Przeziębione dylematy

Budzę się rano, nos zatkany, gardło drapie, słuch lekko przytępiony.

Świetnie – wszystko wskazuje na to, że się gdzieś jakoś przeziębiłem 😦 Nie jest to może zaraz jakaś wielka choroba, ale wkurza człowieka, gdy ma jakieś plany, a czuje się tak, że nie ma ochoty nic robić. I co teraz? pytam, co powinienem zrobić?

W sobotę miałem przebiec 15 kilometrów – nie udało się, przyznaję, jakoś nie miałem weny na bieganie w Powidzu, bo w sumie nie wiedziałbym, w którą stronę się udać, a wizja truchtania wzdłuż drogi wojewódzkiej bez pobocza niespecjalnie mi się podobała. Postanowiłem zatem, że odrobię ten trening dzisiaj, w poniedziałek – tylko, że zamiast tego wolałbym chyba zostać w domu i oglądać „Grę o Tron” 😉 Co więcej, nikt powie jednoznacznie, co najlepiej zrobić, bo z jednej strony usłyszysz: „Trzeba być twardym, nie miętkim! Idź, biegaj, nie ma lipy!„, a z drugiej: „Jeśli nie czujesz się na 100%, spokojnie odpuść trening… Lepiej odpuścić dzień, dwa, pięć niż potem załatwić się na 3 tygodnie.” Bądź człowieku mądry i pisz wiersze.

Do maratonu zostało jeszcze 15 tygodni – teoretycznie jest czas, ale jakoś tak głupio odpuszczać treningi już na samym początku, prawda?

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s