Kto rano wstaje…

Złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy.

Tak mówią, prawda. Nie zmienia to jednak tego, że nie lubię biegać rano 🙂 O. z resztą też nie lubi. Jesteśmy zdecydowanie typem biegaczy popołudniowo-wieczornych… Przy czym pisząc „rano„, mam na myśli także okolice południa 🙂 Naprawdę wolę iść się przebiec o 21, a nawet później jeśli zachodzi taka potrzeba (np. 30 stopni w cieniu w ciągu dnia) niż o 8, 9 czy nawet 11. Od rana jestem jakiś taki nierozciągnięty, niepoukładany, ociężały, ślamazarny… no i ten rąbek jeszcze.Podziwiam ludzi, których widzę truchtających, gdy jadę do pracy. Podziwiam to, że potrafią wstać odpowiednio wcześniej, założyć buty i polatać. Cóż, z drugiej strony ja bardzo często, zamiast siedzieć wieczorem w domku, z herbatką, przed TV czy czym tam jeszcze – przebieram się i wybiegam w mrok. Mroczny Rycerz 😀 Niektórzy pewnie pokręcą głową i powiedzą: „Że też ci się tak chce…”. Ha! Czasami się nie chce, ale o tym innym razem…

A Wy – o jakiej porze dnia najbardziej lubicie biegać?

PS Nie, nie biegam w spódnicy 😀

Advertisements

One thought on “Kto rano wstaje…

  1. Hej ja jestem tak samo nastawiony, wlasnie wrocilem z biegu jest 22 wieczor…wieczorem biega sie magicznie nie ma ruchu wszyscy w domach czasami przebiegnie lis osiedlowy…poza tym po pracy lepiej niz przed…choc wiem ze sa maniacy wstawania o 6 latania , kompania , przebierania itp…ja tam wole krotka pilke wstan zjedz wyjdz i codziennie poprawiaj swoj czas…

    Pozdrawiam wszystkich wieczornych biegaczy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s