Przygotowania do Biegu Niepodległości

Do Biegu Niepodległości zostały jeszcze 2 tygodnie – dzisiaj postanowiliśmy z Aleksandrą przebiec się trasą biegu (10 km).

Z domu potruchtaliśmy na start w okolice skrzyżowania Wojska Polskiego i Kołłątaja (ok. 1,6 km od nas) i ruszyliśmy. Najpierw mała pętla po płaskim, tj. 700 metrów przed siebie, zakręt 90 stopni w lewo – 250 m prosto, w lewo, 700 metrów, w lewo i po kolejnych 250 metrach znaleźliśmy się w okolicach startu mety. Czyli koniec, nie? 🙂Pobiegliśmy dalej – do ok. 3,4 km trasa płaska, potem ok. 800 metrów w dół (różnica poziomów ok. 15 metrów) i znowu kawałek płasko. Pomiędzy 4,5 a 5,5 km lekko pod górę (11 metrów w pionie) i dalej znowu pomiędzy 6,3 a 7,3 km (ok. 17 metrów w górę, do wys. 81 m.n.p.m). Od tego momentu aż do mety trasa utrzymuje się raczej na tej samej wysokości, więc biegnie się fajnie.

Oboje biegliśmy z uruchomioną aplikacją Map My Run, która dzięki modułowi GPS w telefonie na bieżąco rejestruje trasę treningu i czas poszczególnych odcinków 1-kilometrowych. I tu ciekawostka: mimo że biegliśmy cały czas razem, prawie całą drogę obok siebie – nasze telefony zarejestrowały zupełnie różne czasy! Średnio różnica na kilometrze wynosiła 8-10 sekund, ale np. 3. km wg Oli telefonu przebiegliśmy w 6:28, podczas gdy mój pokazał… 4:06! 😀 I wish we’d done so… Samo rysowanie trasy też takie raczej średnie (nie wiem, czy powinienem przeprosić wszystkich tych, którym wg mojego telefonu biegaliśmy dzisiaj po dachach 😉 ), więc trochę musiałem poprawić… Bieg zatrzymaliśmy w okolicach przewidzianej mety (to samo skrzyżowanie, przy którym będzie start), gdy moja aplikacja pokazywała 10,18 km za nami. Ostatecznie, po wyprostowaniu trasy tu i ówdzie, okazało się, że przebiegliśmy 9,83 km w czasie 1:04:44 więc w tempie raczej lekko-treningowym (6:31/km). Dobrze, że na końcu czułem, że został mi spory zapas sił… zobaczymy na ile to wystarczy za te dwa tygodnie 🙂

Z drugiej strony, nieco niepokoi mnie to, że jednak przy tym moim lewym kolanie coś tam odczuwam… nie boli bardzo, nie szarpie, ale jednak nie jest tak dobrze, jak bym chciał, żeby było. Może za słabo się przyłożyłem do rozgrzewki dzisiaj? Może tak zadziałała krótka przerwa (z 5 minut), pomiędzy zakończeniem rozgrzewki a wyjściem na dwór? Nie wiem, ale jeśli po Biegu Niepodległości będzie coś nie tak, chyba trzeba będzie się ponownie spotkać z mgr Kasprzakiem. Zobaczymy.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s