Chcę używać swojej nogi…

Parafrazując tekst (tytuł?) znanej (?) piosenki zespołu, który w nazwie ma jakieś kolory zdaje się – wyrażam swoje emocje związane z moją wciąż (ponownie) zepsutą nogą.

NogaNo tak, bo już niby było wszystko dobrze, Pan Ugniatacz (czyt. osteopata-fizjoterapeuta) coś tam niby przekręcił, coś tam niby naprawił – już znowu biegałem, już nie bolało, już był w ogródku… No i znowu jest „tak se” – nawet nie powiem, że boli, gdy biegam… bo nie biegam (agrrr 😦 ). Ogólnie, w tzw. codziennym użytkowaniu noga momentami daje o sobie znać – i to już nie tylko kolano, ale też mięsień (dwugłowy – zdaje się) uda :/ Na 4.01 mam umówioną kolejną wizytę u specjalisty, tym razem w Gnieźnie – zobaczymy… czas biegnie, ja nie, a biegać trzeba, bo waga w łazience twierdzi, że zdecydowanie by mi się to przydało 🙂

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s