Powoli, powoli…

Gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy. Podobno.

Dlatego postanowiłem bardzo powoli wrócić do biegania, po ostatniej wizycie u fizjoterapeuty, o której pisałem ostatnio. Mimo że noga prawie w ogóle nie boli (!) podczas biegu :D, to jednak nie ma tego komfortu, jaki powinien być – dlatego na razie postanowiłem się oszczędzać.

TrasaNa powrót do jako takiej formy i rozruszanie się, wybrałem niedługą pętlę (ok. 4400 metrów), na którą się wybrałem w zeszłą środę i wczoraj. Trasa jest bardzo prosta, w zasadzie płaska i biegam tempem bardzo spacerowym (ok 7:00/km), ale wiem, że nawet taki półgodzinny truchcik odniesie skutek. Przynajmniej taką mam nadzieję.

Nie było źle, tu i tam coś uciskało czy pociągało, ale wrażenia ogólne – bardzo dobre i „no wreszcie, znowu buty biegowe na nogach!” 😉 A jaka satysfakcja po! Te 4 km z hakiem, po takiej przerwie – przynosi prawie takie zadowolenie, jakbym przebiegł półmaraton. Mam nadzieję, że w ten sposób powolutku, systematycznie wrócę do regularnego biegania i że będę w stanie się przygotować na 16 marca…

Bo oczywiście przerwa-przerwą, kontuzje-kontuzjami, ale na IX Maniacką Dziesiątkę się już z Olą zapisaliśmy 😀

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s