Gdy dziecko tęskni…

Środa, 30 lipca 2014. Czyli dzisiaj.

Godzina 20:25, wracam z pracy – konkretniej idę, prowadzę rower i rozmawiam z kolegą, który zazwyczaj też jeździ rowerem z pracy do domu i vice-versa, ale dzisiaj przybył na piechotę. Idziemy. Nahle! Dzwoni telefon. Po dzwonku poznałem, że dobija się do mnie moja Szanowna Żona… albo córka ewentualnie. Syn jeszcze nie – za mały. Tzn. właściwie za młody.

Odbieram i słyszę w słuchawce cichutki głosik 5-letniej dziewczynki:

  • Halo… Tatuś? – znaczy się dzwoni córka. – Tatuś… ja tęsknię do Ciebie… (chlip, chlip…)
  • Hej Tosiu… co się stało? Dlaczego płaczesz… hej, córcia…
  • Tatuś, ja tęsknię, ja chcę Ciebie przytulić… tęsknię…
  • Tosiu, ja też tęsknię… niedługo się zobaczymy, przyjadę do Was pojutrze przecież…
  • A dlaczego nie teraz? Przyjedź teraz… (chlip, chlip, szloch, szloch)
  • Teraz jestem w Poznaniu i nie zdążę już dojechać…
  • Ale ja chcę (szlooooch, szloch, chlip)… I tęsknię za Tobą…

I tak przez jakieś 5 minut. Ja ją starałem się uspokoić, a Mała szlochała w słuchawkę, że tęskni, żebym przyjechał i że chce mnie przytulić. Serce rodzica normalnie roztrzaskane w kawałki. W końcu oddała telefon Mamie.

  • Halo?
  • Cześć… słyszałaś jaka tragedia, jak ona tęskni?
  • Eee, spoko… przed chwilą tęskniła za starą choinką.

Dziękuję. Kurtyna.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s