Baloniki

Do Sylwestra jeszcze trochę, ale dzisiaj chciałem napisać coś o balonikach…

Baloniki

…a w zasadzie, o biegaczach, którzy biegną w zawodach z przyczepionymi balonikami –  na balonikach wypisany jest czas, w którym dobiegną oni do mety. Pacemakerzy. Miałem kilka razy okazję widzieć grupki wbiegające na metę razem z pacemakerami i zawsze byłem pod wrażeniem faktu, że czas wskazywany przez zegar różnił się od tego zadeklarowanego na baloniku co najwyżej o kilka, kilkanaście sekund.

SH01

W związku z tym, we wczorajszym V Samsung Halfmarathon w Szamotułach, postanowiłem pobiec niemal cały dystans właśnie za pacemakerami-balonikami 🙂 Ponieważ moja dotychczasowa życiówka na tym dystansie wynosiła niemal 2h15min, idealna dla mnie była para pacemakerów, która miała pobiec na czas 2h10min. Niestety, z przyczyn rodzinno-organizacyjnych, nie mogła wczoraj w półmaratonie szamotulskim pobiec Ola – pojechaliśmy więc we dwóch, z Piotrem K. Przed startem spotkaliśmy jeszcze kolegę z Gniezna – Krzysztofa, który właśnie zbiera Koronę Półmaratonów Wielkopolski. Krzysiek postanowił, że biegnie – przynajmniej część dystansu – z nami.

Od samego startu biegło nam się bardzo dobrze. Przewodniczący naszej grupki (Ania i Marek – których z tego miejsca serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję!) trzymali równe tempo od samego początku. Co prawda pierwszy kilometr pokonaliśmy o 10 sekund szybciej od planowanego czasu, ale chyba nikt nie narzekał 🙂 Atmosfera była super, pogoda rewelacyjna (ok. 9-10 stopni, brak deszczu, wiatr znośny), kilometry całkiem szybko znikały nam pod podeszwami. Na początku sporo rozmawialiśmy, potem – wraz z narastającym zmęczeniem – rozmowy się nieco wyciszyły…

Na 11. kilometrze Krzysztof stwierdził, że chciałby poprawić swoją życiówkę (2h09min) i się od nas odłączył. My z Piotrem trzymaliśmy szyk i dalej cierpliwie biegliśmy z naszymi „balonikami”. Dopiero po minięciu tabliczki z oznaczeniem 19 km postanowiłem, że fajnie byłoby dobiec do mety poniżej 2h10min. Powiedziałem, że „biegnę tylko zobaczyć jak tam kolega z przodu…” i troszkę przyspieszyłem. Piotr bez problemu nie tylko dotrzymywał mi kroku, ale zaczął nadawać tempo!

Krzyśka widzieliśmy niemal cały czas przed nami, więc podjęliśmy próbę zrobienia mu psikusa i dogonienia go przed metą 🙂 Byliśmy bardzo dzielni – ostatnie 50-80 metrów pokonaliśmy niemal sprintem (przynajmniej tak się mi wydawało) – ale jednak Krzychu był na mecie 15 sekund przed nami 🙂 Z tego, co wiem – od wczoraj ma nową życiówkę – poniżej 2h09min.

SH02

Z mojego punktu widzenia, najważniejsze jest jednak to, że od wczoraj moja nowa życiówka na dystansie 21,097 km to 2 godziny 09 minut 11 sekund* 😀

Co za tym idzie – Piotr również ma taki czas (poprzedni wynik – ponad 2h24min – z upalnego Grodziska).

SH03

*za co oficjalnie znienawidziła mnie Ola, która do tej pory miała w półmaratonie lepszy czas ode mnie 😀

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s