Muzyka w moim świecie – ja w świecie muzyki. Odc. 2

Music, all I hear is music
Guaranteed to please…

Genesis, In the Wilderness (1969)

Tym razem nie będzie o Genesis, nie będzie o Philu Collinsie, nie będzie o bębnach. Ale będzie zdecydowanie o rytmie, ponieważ rytm jest bardzo ważny w bieganiu, a dzisiaj chciałem wspomnieć o mojej Najważniejszej Piosence Biegowej (NPB).

O tym, że często biegam z muzyką w uszach pisałem kilkakrotnie i chyba też nie jeden raz wspominałem, które utwory najczęściej towarzyszą mi podczas pokonywania kolejnych kilometrów – szczególnie podczas zawodów. Myślę, że mógłbym stworzyć listę kilkunastu, które wybieram najchętniej – ale wśród nich jest ta jedna, która ma specjalny status i która (w przeciwieństwie do innych) trafia do każdego zestawu „na zawody”. Co więcej, w przeciwieństwie do innych ma swoje stałe, niezmienne miejsce na liście odtwarzania: staram się, żeby (wg założeń biegowych) zaczynała się około 3-4 min przed zakładanym dobiegnięciem do mety…

Dlaczego tak? Ponieważ piosenka ta trwa 3m36s i zależy mi na tym, żeby na właśnie te ostatnie minuty, ostatnie metry biegu dodała mi tej dodatkowej energii, pozwoliła mi wykrzesać z siebie jeszcze nieco sił… Muszę przyznać, że czyni to niezawodnie – choćbym nie wiem jak był zmęczony, to za każdym razem, kiedy w uszach słyszę „…‚cos I’m having a good time, having a good time… I’m a shooting star leaping through the skies…” nogi same wyrywają się do przodu i moje tempo od razu wzrasta. Świetne uczucie 🙂

Zatem bez dalszej zwłoki… Panie i Panowie:

Queen – „Don’t Stop Me Now” (1978)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s